Alpy Bawarskie - Zugspitze
Hammersbach – Hoellentalklamm – Hoellentalangerhutte – Zugspitze – Wierne Neustadter Hutte – Eibsee. Czas przejścia od 12 do 14 godzin. (2200 metrów podejścia)
Wycieczkę zaczynamy od przystanku w Hammersbach. Jest to mała miejscowość położona cztery kilometry na zachód od Garmisch – Partenkirchen. Obok przystanku znajduje się strumień przechodzimy przez most i idziemy ścieżką po jego lewej stronie znaki czerwone.
Trasa prowadzi łagodnie przez las zakosami pod górę, aż do Hollentalklamm Eingangshutte.
Hollentalklamm Eingangshutte – popularne w tym rejonie przepiękne klammy tunele wykute w skale często oświetlone a w dole płynie strumień kaskadami który swój początek bierze wysoko w skale co tworzy przepiękny wodospad.
Tu trzeba wykupić bilet wstępu za 3 euro aby podziwiać klammy. Ale często się zdarza jak wyjdziemy wcześniej rano że nikogo tam niema i możemy uniknąć opłaty. Dalej kierujemy się tunelami wzdłuż strumienia. Radze tu ubrać kurtkę bo na końcu będziemy przemoczeni od wody kapiącej ze skał i rozpruskującej się z wodospadów. Po przejściu tuneli kończy się las i po raz pierwszy wyłania się nasz cel Zugspitze. Dochodzimy do schroniska Hoellentalangerhutte(1387m). Jest to ostatnie schronisko przed szczytem. Można tu za odpłatnością pooglądać przez lornetki szczyt. W lewo odbija szlak na Alspitz my idziemy w prawo przez most są tu tabliczki ostrzegające o lodowcu aby iść dalej trzeba mieć raki. Oczywiście lodowczyk da się przejść bez raków ale jest to niebezpieczne i ryzykowne można zjechać do przepaści. Przeszliśmy już 1/3 drogi na szczyt. Maszerujemy teraz doliną z widokiem na szczyty grani głównej. Ścieżka doprowadzała pod urwisko i tam się rozgałęziała - w prawo na jakąś boczną przełęcz, w lewo na Zugspitze, wprost przez próg. Wspinaczkę na próg ubezpieczono klamrami i stalową liną - trudności niewielkie, ale miejscami duża ekspozycja warto mieć ze sobą uprząż aby się podpiąć pod linę. Dalelej ścieżka prowadzi przez trawy i kosówki do strefy piargów, piargów potem dochodzi do mini lodowczyka. Lodowiec jest niewielki ale spod śniegu wystaje lód. My kierujemy się w lewo wzdłuż lodowca ukośnie do góry, następnie przechodzimy pomiędzy dwoma szczelinami, skręcamy do góry i chwile potem w prawo ukośnie do góry ,aż do skał. Jak się obrócimy to po prawej powinniśmy mieć szczeliny. Ostatni etap po śniegu do skał jest łatwy i można obejść się bez raków. Kiedy dojdziemy już do skał pniemy się ubezpieczonym skalnym terenem w łańcuchy i klamry, aż na sam szczyt Zugspitze.
Zugzpitze 2962m.n.p.m – najwyższy szczyt Niemiec i Alp Bawarskich składa się z dwóch wierzchołków właściwym na którym znajduje się pozłacany krzyż i obok drugi wierzchołek na którym znajduje się kompleks turystyczny tarasy, fast-foody, restauracje kioski z pamiątkami do tego dochodzą trzy kolejki dwie linowe i szynowa stąd nazwa szczytu. Z reguły na szcycie jest sporo osób. Ze szczytu rozchodzi się przepiekna panorama na Alpy Bawarskie, Wysokie Taury, jezioro Eibsee i okolice Garmisch oraz przy dobrej pogodzie można zobaczyć Alpy Retyckie ze szczytem Piz Berina.
My wchodzimy najpierw na właściwy szczyt co jest nagrodą, później z niego schodzimy małą ferratą z drabiną schodzimy do drugiego wierzchołka. Jak ktoś chce może stąd zjechać kolejkami na dół. Przechodzimy kompleks i widzimy w dole stacje kolejki szynowej kierujemy się tym szlakiem po stronie austriackiej aż do rozwidlenia. Do kolejki szlak schodzi w lewo, a my idziemy w prawo. Górny odcinek szlaku prowadzi przez sypkie piargi, dalej przez skalny próg z klamrami aż do groty również ubezpieczonej. Po jej przejściu kierujemy się w stronę schroniska Wierne-neustatter-hutte (2209m) znajduje się ono po austriackiej stronie. Poniżej schroniska zejście jest już łatwe przez trawy a później las (przez cały czas mamy wspaniałą panoramę na jezioro Eibsee) znakami czerwonymi, aż dochodzimy do jeziora (wcześniej znowu przechodzimy na niemiecką stronę). Stamtąd asfaltem do miejsca startu.
Wycieczka na najwyższy szczyt Niemiec jest bardzo wyczerpująca trzeba być przygotowanym kondycyjnie oraz zaopatrzonym w uprząż i raki. Trasa nie jest trudna technicznie, ale za to bardzo urozmaicona.
Wycieczkę zaczynamy od przystanku w Hammersbach. Jest to mała miejscowość położona cztery kilometry na zachód od Garmisch – Partenkirchen. Obok przystanku znajduje się strumień przechodzimy przez most i idziemy ścieżką po jego lewej stronie znaki czerwone.
Trasa prowadzi łagodnie przez las zakosami pod górę, aż do Hollentalklamm Eingangshutte.
Hollentalklamm Eingangshutte – popularne w tym rejonie przepiękne klammy tunele wykute w skale często oświetlone a w dole płynie strumień kaskadami który swój początek bierze wysoko w skale co tworzy przepiękny wodospad.
Tu trzeba wykupić bilet wstępu za 3 euro aby podziwiać klammy. Ale często się zdarza jak wyjdziemy wcześniej rano że nikogo tam niema i możemy uniknąć opłaty. Dalej kierujemy się tunelami wzdłuż strumienia. Radze tu ubrać kurtkę bo na końcu będziemy przemoczeni od wody kapiącej ze skał i rozpruskującej się z wodospadów. Po przejściu tuneli kończy się las i po raz pierwszy wyłania się nasz cel Zugspitze. Dochodzimy do schroniska Hoellentalangerhutte(1387m). Jest to ostatnie schronisko przed szczytem. Można tu za odpłatnością pooglądać przez lornetki szczyt. W lewo odbija szlak na Alspitz my idziemy w prawo przez most są tu tabliczki ostrzegające o lodowcu aby iść dalej trzeba mieć raki. Oczywiście lodowczyk da się przejść bez raków ale jest to niebezpieczne i ryzykowne można zjechać do przepaści. Przeszliśmy już 1/3 drogi na szczyt. Maszerujemy teraz doliną z widokiem na szczyty grani głównej. Ścieżka doprowadzała pod urwisko i tam się rozgałęziała - w prawo na jakąś boczną przełęcz, w lewo na Zugspitze, wprost przez próg. Wspinaczkę na próg ubezpieczono klamrami i stalową liną - trudności niewielkie, ale miejscami duża ekspozycja warto mieć ze sobą uprząż aby się podpiąć pod linę. Dalelej ścieżka prowadzi przez trawy i kosówki do strefy piargów, piargów potem dochodzi do mini lodowczyka. Lodowiec jest niewielki ale spod śniegu wystaje lód. My kierujemy się w lewo wzdłuż lodowca ukośnie do góry, następnie przechodzimy pomiędzy dwoma szczelinami, skręcamy do góry i chwile potem w prawo ukośnie do góry ,aż do skał. Jak się obrócimy to po prawej powinniśmy mieć szczeliny. Ostatni etap po śniegu do skał jest łatwy i można obejść się bez raków. Kiedy dojdziemy już do skał pniemy się ubezpieczonym skalnym terenem w łańcuchy i klamry, aż na sam szczyt Zugspitze.
Zugzpitze 2962m.n.p.m – najwyższy szczyt Niemiec i Alp Bawarskich składa się z dwóch wierzchołków właściwym na którym znajduje się pozłacany krzyż i obok drugi wierzchołek na którym znajduje się kompleks turystyczny tarasy, fast-foody, restauracje kioski z pamiątkami do tego dochodzą trzy kolejki dwie linowe i szynowa stąd nazwa szczytu. Z reguły na szcycie jest sporo osób. Ze szczytu rozchodzi się przepiekna panorama na Alpy Bawarskie, Wysokie Taury, jezioro Eibsee i okolice Garmisch oraz przy dobrej pogodzie można zobaczyć Alpy Retyckie ze szczytem Piz Berina.
My wchodzimy najpierw na właściwy szczyt co jest nagrodą, później z niego schodzimy małą ferratą z drabiną schodzimy do drugiego wierzchołka. Jak ktoś chce może stąd zjechać kolejkami na dół. Przechodzimy kompleks i widzimy w dole stacje kolejki szynowej kierujemy się tym szlakiem po stronie austriackiej aż do rozwidlenia. Do kolejki szlak schodzi w lewo, a my idziemy w prawo. Górny odcinek szlaku prowadzi przez sypkie piargi, dalej przez skalny próg z klamrami aż do groty również ubezpieczonej. Po jej przejściu kierujemy się w stronę schroniska Wierne-neustatter-hutte (2209m) znajduje się ono po austriackiej stronie. Poniżej schroniska zejście jest już łatwe przez trawy a później las (przez cały czas mamy wspaniałą panoramę na jezioro Eibsee) znakami czerwonymi, aż dochodzimy do jeziora (wcześniej znowu przechodzimy na niemiecką stronę). Stamtąd asfaltem do miejsca startu.
Wycieczka na najwyższy szczyt Niemiec jest bardzo wyczerpująca trzeba być przygotowanym kondycyjnie oraz zaopatrzonym w uprząż i raki. Trasa nie jest trudna technicznie, ale za to bardzo urozmaicona.
daros