Sylwester w Paryżu
Wycieczka sylwestrowa do Paryża to niesamowite przeżycie. Wycieczka trwała 5 dni, wyjazd był 29 grudnia, a powrót 02 stycznia. Podróż do Paryża odbywała się autokarem przez niemieckie i francuskie autostrady i trwała ok. 15 godzin (wraz z postojami) w jedną stronę.
29 grudnia był wyjazd do Paryża z małymi przystankami na stacjach benzynowych na małą toaletę.
30 grudnia byliśmy ok. godz. 9 rano w Paryżu. Zwiedzanie zaczęliśmy od Muzeum Sztuki w Luwrze. Cena biletu to 8,50 eur od osoby. Mieliśmy 3 godziny na obejrzenie eksponatów i zbiorów tego pięknego Muzeum. Zbiory grupowane są w 3 działach: Sully (dookoła Dziedzińca), Denon (skrzydło wzdłuż Sekwany) i Richelieu (skrzydło wzdłuż ul. Rivoli). Wejście do poszczególnych działów prowadzi przez schody ruchome w Piramidzie. W holu znajdują się kasy, informacja i szatnie. Aby zwiedzić Luwr potrzebny jest tydzień, a te 3 godzinki wystarczą jedynie na obejrzenie najsłynniejszych dzieł. Obejrzeliśmy m.in.: słynną Mona Lizę, Wenus z Milo, Nike z Samotraki, dzieła malarstwa francuskiego, włoskiego i hiszpańskiego oraz antyki greckie i rzeźby włoskie.
Następnie spacerowaliśmy po Nowych Halach (centrum rozrywki w centrum Paryża wraz ze sklepami, aquaparkiem itp. znajdujący się na kilku poziomach pod ziemią), Centrum Pompidou (jest to centrum rozwoju kulturowego, są tu organizowane wszelskiego rodzaju wystawy sztuki i wszystko co jest związane z kulturą). Później mieliśmy czas na obiad w pobliskich restauracjach. Cenowo to wyglądało różnie, lecz z tendencją do drogich posiłków. Po posiłku udaliśmy się metrem do paryskiej dzielnicy XXI wieku zwanej La Defense. Dzielnica typowo nowoczesna z licznymi szklanymi wieżowcami w niesamowitych kształtach. Ruch kołowy odbywa się tylko i wyłącznie pod powierzchnią płyty, czyli dzielnicy, natomiast ruch pieszy tylko na powierzchni. Mieliśmy określony czas na zrobienie zakupów w centrum handlowym. Znajdowały się tu wszelkiego rodzaju sklepy począwszy od ubrań skończywszy na artykułach spożywczych. Około godziny 20 pojechaliśmy na zasłużony odpoczynek do hotelu. Hotel był dwugwiazdkowy a pokoje bardzo przytulnie urządzone.
31 grudnia po zjedzeniu pysznego śniadanka w stylu francuskim (rogalik, bagietka i dżemik) wyruszyliśmy na dalsze zwiedzanie Paryża. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Wersalu. Jest to zespół pałacowo-ogrodowy Ludwika XIV. Należy się uzbroić w cierpliwość bo jak wszędzie były kolejki po bilety i wejście na obiekt. Na zwiedzanie wraz z kupnem biletu mieliśmy 2 godzinki. To zdecydowanie za mało aby dokładnie zwiedzić pałac i przylegające do niego ogrody. Wersal charakteryzuje w każdym calu przepych jakim emanował pałac i rozległe ogrody. Można tu zwiedzić: kaplicę królewską (odbywały się tu wielkie uroczystości królewskie i religijne), salon Herkulesa (odbywały się tu wielkie święta dworskie jak bale czy przyjęcia), wielkie apartamenty królewskie (salon obfitości, salon Wenus, salon Diany, salon Marsa, salon Merkurego, salon Apollona, salon wojny, galeria lustrzana, salon pokoju, pokój Królowej, salon szlachecki, przedsionek królewski, sala straży królowej oraz sala koronacyjna). Każda z tych sal ma w sobie nieodparty urok uzyskany przez piękne zdobienia, malowidła i wyposażenie wnętrz. W przedsionku królowej rodzina królewska jadła kolacje. Salon szlachecki to sala gdzie Królowa przyjmowała audiencje. Każda sala spełniała określone funkcje, np. W Galerii lustrzanej odbywały się różne uroczystości dworskie, audiencje królewski, bale, śluby par królewskich i książęcych. Warto tu przyjechać i zobaczyć ten przepiękny pałac.
Wstęp do pałacu kosztował 13.50 eur, natomiast wejście do ogrodów było darmowe. Pałac jest przepięknie urządzony, lecz są to jedynie repliki mebli oddające urok tamtej epoki. Ogrody są w każdym szczególe skrupulatnie zaplanowane, są tu liczne fontanny, oczka wodne, stawy oraz ścieżki spacerowe. Można tu spacerować godzinami i podziwiać pomysłowość i wykonanie ogrodników.
Przed pałacem można kupić wiele pamiątek z wycieczki, zresztą nie można obojętnie przejść koło sprzedających Senegalczyków :). Sprzedają pamiątki, lecz przy tym uroczo potrafią się targować, więc można kupić pamiątki taniej niż gdzie indziej.
Kolejnym punktem wycieczki tego dnia było wejście na wieże Eiffla i rejs statkiem po Sekwanie.
Najpierw płyneliśmy po Sekwanie statkiem, który kosztował 5 eur od osoby. Rejs był bardzo fajnym przeżyciem, można było obejrzeć Paryż z perspektywy Sekwany. Dużym plusem było to, iż na statku były telefony w których można było posłuchać historii poszczególnych obiektów po polsku. Mosty i zabytkowe budowle prezentowały się pięknie i dumnie stoły na brzegach Sekwany. Francuska muzyczka puszczana na statku dodawała nutki romantyzmu i stwarzała przyjemną atmosferę.
Po rejsie była jak dla mnie najprzyjemniejsza chwila - wejście na wieżę Eiffla. Koszt wejścia to 3.80 eur. Wieża Eiffla ma 320 metrów wysokości i składa się z trzech platform. Wejście na wieżę odbywa się pieszo lub windami. Lecz tłok przy windach jest niesamowity, a wejście pieszo krętymi schodkami dostarcza dodatkowych wrażeń, widoków i małą dawkę adrenaliny. My akurat weszliśmy tylko do drugiej platformy wieży, gdyż na trzeciej była nikła widoczność. Lecz z tej trzeciej platformy widać podobno nawet do 80 km. Mimo to widoki z drugiej platformy były niesamowite, a zdjęcia cudne. Paryż z tej perspektywy jest niesamowity, a roztaczające się widoki dostarczają niezapomnianych wrażeń. Mogłabym tam spędzić całe dnie, a my mieliśmy tylko dwie godzinki. Gdy zeszliśmy z wieży robiło się ciemno i w tym momencie pięknie oświetlono wieżę. Widok był piękny! Oświetlona wieża to obraz nie do opisania. Ok. godz. 17 udaliśmy się do hotelu na odpoczynek przed nocą sylwestrową. Ok. godz. 21 wyruszyliśmy autokarem na przedsylwestrowy objazd miasta. Podziwialiśmy tym razem z perspektywy autokaru plac Concorde, wieżę Eiffla, Operę, bogate dzielnice Paryża itd. Ok. godz. 23 udaliśmy się już na Pola Elizejskie, aby powitać Nowy Rok. Po drodze obejrzeliśmy dumnie stojący Łuk Triumfalny. Pola Elizejskie zgromadziły rzesze ludzi z całego świata. Same Pola były pięknie oświetlone co nadawało wiele uroku temu miejscu. Francuzi nie obchodzą tak hucznie sylwestra jak my Polacy, najczęściej spędzają ten wieczór w knajpkach wśród grupy znajomych przy lampce wina czy szampana. Są również organizowane huczne bale, lecz to tylko dla określonej grupy społecznej. Na Polach Elizejskich niestety było za dużo ciemnoskórych ludzi, brzmi jak rasizm, lecz to nie rasizm. Mianowicie w większości to były osoby, które patrzyły aby coś ukraść lub poszukać zaczepki do bójki i to chyba jedyny negatywny akcent tego wieczoru. Wszak było dużo policji, ale mimo to psuło to zabawę i budziło strach. Nowy Rok przywitaliśmy z szampanem w dłoni i uśmiechem na twarzy. Jeśli chodzi od strony technicznej rząd francuski nie zapewnił atrakcji, fajerwerki były jedynie puszczane indywidualnie, lecz reakcja była miła - wszyscy dookoła bili brawa i cieszyli się pięknym widokiem. Około godz. 1 byliśmy już w autokarze i zmierzaliśmy w kierunku hotelu, gdzie każdy w swoich pokojach kończył zabawę sylwestrową.
01 stycznia już nowego roku zjedliśmy śniadanko w stylu francuskim i udaliśmy się na całodniowe zwiedzanie Paryża. W Nowy Rok wszystkie zabytki i instytucje były zamknięte więc zwiedzaliśmy to co się dało nie wchodząc do środka. Zaczęliśmy spacer od Pałacu Inwalidów, gdzie spoczywają szczątki samego Napoleona Bonapartego. Następnie obejrzeliśmy Dzielnicę Łacińską - jest to dzielnica studentów, to tu się znajdują szkoły, uniwersytety, biblioteki i słynna Sorbona. Dzielnica Łacińska charakteryzuje się również tym, iż jest tam wiele pięknych i uroczych knajpek i restauracji kuchni całego świata. Jest to miejsce, które dostarczy podniebieniu rozkoszy! Oczywiście mieliśmy czas aby móc skosztować tych pyszności, które cenowo też miały swoje odzwierciedlenie. Ale warto było! Obejrzeliśmy również Pałac i Ogrody Luksemburskie, gdzie w dniu codziennym studenci i uczniowie przychodzą tu odpocząć na ławeczkach lub przy fontannach, a także pouczyć się na łonie natury. W ogrodach znajduje się wiele pomników w tym pomniki wszystkich królowych i ważnych kobiet, które zapisały się we francuskich kartach historii. Zobaczyliśmy również bulwar St. Michel.
Następnie zwiedziliśmy Wyspę Cite nazywaną kolebką Paryża, ponieważ to tu Paryż zaczął powstawać. Na wyspie można podziwiać słynną katedrę Notre Dame oraz Pałac Sprawiedliwości. Pałac Sprawiedliwości zobaczyliśmy z zewnątrz, bo można go zwiedzić tylko jeden raz w roku. Obok znajdowało sie wiezienie gdzie przebywali arystokraci przed pójściem pod gilotynę, również Maria Antonina przebywała tam przed swoją śmiercią. Katedra Notre Dame z kolei była jako świątynia otwarta, więc weszliśmy obejrzeć tą piękną budowlę od środka.
Następnie udaliśmy się do dzielnicy artystów Mont Mare. Klimat tej dzielnicy i placu na którym niegdyś malowali słynni malarze np.Picasso, był niasamowity! To jedno z najpiękniejszy miejsc Paryża, można się w tym miejscu nawet zakochać. Po dziś dzień malują tu malarze, którzy tak jak ich poprzednicy malowali zarabiając w ten sposób jedynie na chleb i farby. Można tu kupić obrazy lub zapłacić za namalowanie własnego portretu. Urocze kafejki i śliczne kamieniczki dodawały temu miejscu dodatkowego uroku. Można było zjeść pyszne pieczone kasztany. Następnie udaliśmy się metrem do słynnej dzielnicy, gdzie znajduje się plac Pigule i słynny kabaret Moulin Rouge. Kabaret jedynie można było obejrzeć z zewnątrz, lecz widok był przyjemny dla oka.
Na tym zakończyła się nasza wycieczka po tym mieście i około godz. 21 wyruszyliśmy w drogę powrotną do kraju. Wycieczka do Paryż to niezapomniane przeżycie!!! Polecam, nie pożałujecie :)
29 grudnia był wyjazd do Paryża z małymi przystankami na stacjach benzynowych na małą toaletę.
30 grudnia byliśmy ok. godz. 9 rano w Paryżu. Zwiedzanie zaczęliśmy od Muzeum Sztuki w Luwrze. Cena biletu to 8,50 eur od osoby. Mieliśmy 3 godziny na obejrzenie eksponatów i zbiorów tego pięknego Muzeum. Zbiory grupowane są w 3 działach: Sully (dookoła Dziedzińca), Denon (skrzydło wzdłuż Sekwany) i Richelieu (skrzydło wzdłuż ul. Rivoli). Wejście do poszczególnych działów prowadzi przez schody ruchome w Piramidzie. W holu znajdują się kasy, informacja i szatnie. Aby zwiedzić Luwr potrzebny jest tydzień, a te 3 godzinki wystarczą jedynie na obejrzenie najsłynniejszych dzieł. Obejrzeliśmy m.in.: słynną Mona Lizę, Wenus z Milo, Nike z Samotraki, dzieła malarstwa francuskiego, włoskiego i hiszpańskiego oraz antyki greckie i rzeźby włoskie.
Następnie spacerowaliśmy po Nowych Halach (centrum rozrywki w centrum Paryża wraz ze sklepami, aquaparkiem itp. znajdujący się na kilku poziomach pod ziemią), Centrum Pompidou (jest to centrum rozwoju kulturowego, są tu organizowane wszelskiego rodzaju wystawy sztuki i wszystko co jest związane z kulturą). Później mieliśmy czas na obiad w pobliskich restauracjach. Cenowo to wyglądało różnie, lecz z tendencją do drogich posiłków. Po posiłku udaliśmy się metrem do paryskiej dzielnicy XXI wieku zwanej La Defense. Dzielnica typowo nowoczesna z licznymi szklanymi wieżowcami w niesamowitych kształtach. Ruch kołowy odbywa się tylko i wyłącznie pod powierzchnią płyty, czyli dzielnicy, natomiast ruch pieszy tylko na powierzchni. Mieliśmy określony czas na zrobienie zakupów w centrum handlowym. Znajdowały się tu wszelkiego rodzaju sklepy począwszy od ubrań skończywszy na artykułach spożywczych. Około godziny 20 pojechaliśmy na zasłużony odpoczynek do hotelu. Hotel był dwugwiazdkowy a pokoje bardzo przytulnie urządzone.
31 grudnia po zjedzeniu pysznego śniadanka w stylu francuskim (rogalik, bagietka i dżemik) wyruszyliśmy na dalsze zwiedzanie Paryża. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Wersalu. Jest to zespół pałacowo-ogrodowy Ludwika XIV. Należy się uzbroić w cierpliwość bo jak wszędzie były kolejki po bilety i wejście na obiekt. Na zwiedzanie wraz z kupnem biletu mieliśmy 2 godzinki. To zdecydowanie za mało aby dokładnie zwiedzić pałac i przylegające do niego ogrody. Wersal charakteryzuje w każdym calu przepych jakim emanował pałac i rozległe ogrody. Można tu zwiedzić: kaplicę królewską (odbywały się tu wielkie uroczystości królewskie i religijne), salon Herkulesa (odbywały się tu wielkie święta dworskie jak bale czy przyjęcia), wielkie apartamenty królewskie (salon obfitości, salon Wenus, salon Diany, salon Marsa, salon Merkurego, salon Apollona, salon wojny, galeria lustrzana, salon pokoju, pokój Królowej, salon szlachecki, przedsionek królewski, sala straży królowej oraz sala koronacyjna). Każda z tych sal ma w sobie nieodparty urok uzyskany przez piękne zdobienia, malowidła i wyposażenie wnętrz. W przedsionku królowej rodzina królewska jadła kolacje. Salon szlachecki to sala gdzie Królowa przyjmowała audiencje. Każda sala spełniała określone funkcje, np. W Galerii lustrzanej odbywały się różne uroczystości dworskie, audiencje królewski, bale, śluby par królewskich i książęcych. Warto tu przyjechać i zobaczyć ten przepiękny pałac.
Wstęp do pałacu kosztował 13.50 eur, natomiast wejście do ogrodów było darmowe. Pałac jest przepięknie urządzony, lecz są to jedynie repliki mebli oddające urok tamtej epoki. Ogrody są w każdym szczególe skrupulatnie zaplanowane, są tu liczne fontanny, oczka wodne, stawy oraz ścieżki spacerowe. Można tu spacerować godzinami i podziwiać pomysłowość i wykonanie ogrodników.
Przed pałacem można kupić wiele pamiątek z wycieczki, zresztą nie można obojętnie przejść koło sprzedających Senegalczyków :). Sprzedają pamiątki, lecz przy tym uroczo potrafią się targować, więc można kupić pamiątki taniej niż gdzie indziej.
Kolejnym punktem wycieczki tego dnia było wejście na wieże Eiffla i rejs statkiem po Sekwanie.
Najpierw płyneliśmy po Sekwanie statkiem, który kosztował 5 eur od osoby. Rejs był bardzo fajnym przeżyciem, można było obejrzeć Paryż z perspektywy Sekwany. Dużym plusem było to, iż na statku były telefony w których można było posłuchać historii poszczególnych obiektów po polsku. Mosty i zabytkowe budowle prezentowały się pięknie i dumnie stoły na brzegach Sekwany. Francuska muzyczka puszczana na statku dodawała nutki romantyzmu i stwarzała przyjemną atmosferę.
Po rejsie była jak dla mnie najprzyjemniejsza chwila - wejście na wieżę Eiffla. Koszt wejścia to 3.80 eur. Wieża Eiffla ma 320 metrów wysokości i składa się z trzech platform. Wejście na wieżę odbywa się pieszo lub windami. Lecz tłok przy windach jest niesamowity, a wejście pieszo krętymi schodkami dostarcza dodatkowych wrażeń, widoków i małą dawkę adrenaliny. My akurat weszliśmy tylko do drugiej platformy wieży, gdyż na trzeciej była nikła widoczność. Lecz z tej trzeciej platformy widać podobno nawet do 80 km. Mimo to widoki z drugiej platformy były niesamowite, a zdjęcia cudne. Paryż z tej perspektywy jest niesamowity, a roztaczające się widoki dostarczają niezapomnianych wrażeń. Mogłabym tam spędzić całe dnie, a my mieliśmy tylko dwie godzinki. Gdy zeszliśmy z wieży robiło się ciemno i w tym momencie pięknie oświetlono wieżę. Widok był piękny! Oświetlona wieża to obraz nie do opisania. Ok. godz. 17 udaliśmy się do hotelu na odpoczynek przed nocą sylwestrową. Ok. godz. 21 wyruszyliśmy autokarem na przedsylwestrowy objazd miasta. Podziwialiśmy tym razem z perspektywy autokaru plac Concorde, wieżę Eiffla, Operę, bogate dzielnice Paryża itd. Ok. godz. 23 udaliśmy się już na Pola Elizejskie, aby powitać Nowy Rok. Po drodze obejrzeliśmy dumnie stojący Łuk Triumfalny. Pola Elizejskie zgromadziły rzesze ludzi z całego świata. Same Pola były pięknie oświetlone co nadawało wiele uroku temu miejscu. Francuzi nie obchodzą tak hucznie sylwestra jak my Polacy, najczęściej spędzają ten wieczór w knajpkach wśród grupy znajomych przy lampce wina czy szampana. Są również organizowane huczne bale, lecz to tylko dla określonej grupy społecznej. Na Polach Elizejskich niestety było za dużo ciemnoskórych ludzi, brzmi jak rasizm, lecz to nie rasizm. Mianowicie w większości to były osoby, które patrzyły aby coś ukraść lub poszukać zaczepki do bójki i to chyba jedyny negatywny akcent tego wieczoru. Wszak było dużo policji, ale mimo to psuło to zabawę i budziło strach. Nowy Rok przywitaliśmy z szampanem w dłoni i uśmiechem na twarzy. Jeśli chodzi od strony technicznej rząd francuski nie zapewnił atrakcji, fajerwerki były jedynie puszczane indywidualnie, lecz reakcja była miła - wszyscy dookoła bili brawa i cieszyli się pięknym widokiem. Około godz. 1 byliśmy już w autokarze i zmierzaliśmy w kierunku hotelu, gdzie każdy w swoich pokojach kończył zabawę sylwestrową.
01 stycznia już nowego roku zjedliśmy śniadanko w stylu francuskim i udaliśmy się na całodniowe zwiedzanie Paryża. W Nowy Rok wszystkie zabytki i instytucje były zamknięte więc zwiedzaliśmy to co się dało nie wchodząc do środka. Zaczęliśmy spacer od Pałacu Inwalidów, gdzie spoczywają szczątki samego Napoleona Bonapartego. Następnie obejrzeliśmy Dzielnicę Łacińską - jest to dzielnica studentów, to tu się znajdują szkoły, uniwersytety, biblioteki i słynna Sorbona. Dzielnica Łacińska charakteryzuje się również tym, iż jest tam wiele pięknych i uroczych knajpek i restauracji kuchni całego świata. Jest to miejsce, które dostarczy podniebieniu rozkoszy! Oczywiście mieliśmy czas aby móc skosztować tych pyszności, które cenowo też miały swoje odzwierciedlenie. Ale warto było! Obejrzeliśmy również Pałac i Ogrody Luksemburskie, gdzie w dniu codziennym studenci i uczniowie przychodzą tu odpocząć na ławeczkach lub przy fontannach, a także pouczyć się na łonie natury. W ogrodach znajduje się wiele pomników w tym pomniki wszystkich królowych i ważnych kobiet, które zapisały się we francuskich kartach historii. Zobaczyliśmy również bulwar St. Michel.
Następnie zwiedziliśmy Wyspę Cite nazywaną kolebką Paryża, ponieważ to tu Paryż zaczął powstawać. Na wyspie można podziwiać słynną katedrę Notre Dame oraz Pałac Sprawiedliwości. Pałac Sprawiedliwości zobaczyliśmy z zewnątrz, bo można go zwiedzić tylko jeden raz w roku. Obok znajdowało sie wiezienie gdzie przebywali arystokraci przed pójściem pod gilotynę, również Maria Antonina przebywała tam przed swoją śmiercią. Katedra Notre Dame z kolei była jako świątynia otwarta, więc weszliśmy obejrzeć tą piękną budowlę od środka.
Następnie udaliśmy się do dzielnicy artystów Mont Mare. Klimat tej dzielnicy i placu na którym niegdyś malowali słynni malarze np.Picasso, był niasamowity! To jedno z najpiękniejszy miejsc Paryża, można się w tym miejscu nawet zakochać. Po dziś dzień malują tu malarze, którzy tak jak ich poprzednicy malowali zarabiając w ten sposób jedynie na chleb i farby. Można tu kupić obrazy lub zapłacić za namalowanie własnego portretu. Urocze kafejki i śliczne kamieniczki dodawały temu miejscu dodatkowego uroku. Można było zjeść pyszne pieczone kasztany. Następnie udaliśmy się metrem do słynnej dzielnicy, gdzie znajduje się plac Pigule i słynny kabaret Moulin Rouge. Kabaret jedynie można było obejrzeć z zewnątrz, lecz widok był przyjemny dla oka.
Na tym zakończyła się nasza wycieczka po tym mieście i około godz. 21 wyruszyliśmy w drogę powrotną do kraju. Wycieczka do Paryż to niezapomniane przeżycie!!! Polecam, nie pożałujecie :)
daros